Szarość.
Posted by Miyuki.
Posted by Miyuki.
Posted by Miyuki.
To co znajdzie się poniżej nie będzie ani miłe, ani pięknie napisane. Aż bije ignorancją. Bo to mój punkt widzenia i coś o mnie samej.. || I tak tego zapewne nikt nie przeczyta, przerażony ilością tekstu, ale gdzieś musiałam się wyżyć.
Kiedyś z większą łatwością przychodziło mi pisanie notek. Czy to na fbl czy tu. Fbl usunęłam, bo za dużo pospólstwa, które znam tam przypełzło. A co w tym najgorszego, znalazło mnie. Nie lubię faktu, iż niektóre osoby z którymi, mimo iż znikomy ale jednak kontakt mam na co dzień, wiedzą więcej niż wiedzieć powinny. Fakt iż nikt mnie tak naprawdę tu gdzie mieszkam nie zna, daje mi dużą przewagę. Bo co? Ktoś widzi mnie w szkole, na ulicy i już ma wyrobioną teorię na mój temat. Ktoś zamieni ze mną kilka zdań, a już uważa się za eksperta. Żałosne. Nawet osoby z którymi przebywam dłużej nie mają o mnie zielonego pojęcia. A potem zdziwienie, że coś robię nie po ich myśli. W gruncie rzeczy na swój temat wypuszczam tylko tyle informacji, ile jest mi wygodne. Nie raz i te modyfikuję. Przecież wszyscy kłamią nieprawdaż? Tylko w internetowym świecie otwieram się bardziej, nawet szczerzej. To również jest żałosny i pospolity sposób, ale to już część mnie. W końcu trzymanie wszystkiego w sobie również nie jest zdrowe. Dosyć często kończę pewne etapy. Zazwyczaj wiąże się to z dużą zmianą taką jak np. przeprowadzka i zmiana szkoły, po której urwałam kontakt z całym moim dzieciństwem. Zostawiłam może tylko 2 wyjątki. Nie żałuję. Nawet nie chce mi się wspominać mojego dzieciństwa i ludzi, z którymi je dzieliłam. Następnym jest zakończenie szkoły podst. i również zerwanie kontaktów ważniejszych kiedyś dla mnie. Co prawda nie mogę uciec od tego co było, bo mnóstwo ludzi dalej gdzieś się tam przewija, ale nie ma to już wielkiego znaczenia. Tak będzie i również po zakończeniu gimnazjum, które zbliża się ogromnymi krokami. Jestem pewna, że historia znów się powtórzy. Osoby 'z dziś' pójdą w zapomnienie. Może zostanie kilka wyjątków ograniczających się do rozmowy 'hej, co u ciebie? nic.' Liceum mam nadzieję, da mi możliwość odcięcia się od większości tutejszych osób. Już i tak zbyt długo wytrzymałam wśród tej mentalności z niemal anielską cierpliwością. Obecnie już chyba wszystko zaczyna mnie irytować. Przez zwykłe wypowiedzi, po mowę ciała. Żenujące, że ludzie nawet tego nie widzą. A ja od zawsze lubiłam obserwować. Więc nie zdziwię się że numery gg pójdą do kasacji, a na sms'y nawet nie będzie chciało mi się patrzeć. Zapewne jeszcze zostawię to wszystko z ignorancją w oczach i pobłażliwym uśmiechem na ustach. Byle mieć dyplom ukończenia w ręce. Ja się nie przywiązuję. Tylko raz to zrobiłam i płacę do dziś. Nie warto powtarzać błędu. A od obecnego przywiązania i tak się nie uwolnię, więc starczy mi męczarni na jakiś czas. Mi nie zależy. Nie w ten sposób jakiego oczekują inni. I nie jest mi z tego powodu przykro. Przecież wszystko jest warunkowe, tylko czasem nie udaje się nam odgadnąć warunków.
Posted by Miyuki.