Nothing special.

~  . . .  ~
Uwielbiam spacery.
Uwielbiam burzę i wiatr.
Uwielbiam nocne rozmowy.
Uwielbiam zdania tworzone przy zamykających się ze zmęczenia oczach. Mają coś w sobie.
Uwielbiam chwile w których mogę być całkowicie szczera. Być sobą.
Może i wydaje się być to płytkie. Bo to w końcu tylko rozmowa. Ot nic niezwykłego dla 99% ludności. Ale gdy  swój kontakt z innymi ogranicza się do minimum, a przy okazji nagina prawdę na każdej możliwej płaszczyźnie, chwile podobne do obecnych wydają się być przyjemną odskocznią. Dużą rolę gra tu poznanie. Notabene trwające od najmłodszych lat. W sumie będzie ich już kilkanaście. Wartościowe, nie powiem.
Sytuacja nader dziwna. Trochę trudno mi w to wszytko wierzyć...No ale po drugiej stronie kabla ktoś siedzi.
Ktoś znajomy. I tego jestem pewna. Lubię tą świadomość...

Ostatnio częściej wychodziłam z domu. I o dziwo nie tylko w towarzyskie własnej osoby. Nie ważne, że mogę się prawie całkowicie nie odzywać. Lubię słuchać. Nigdy za to niczego nikomu nie poradzę. Jestem w tym beznadziejna. A tekstu 'będzie dobrze' w moim słowniku się nie znajdzie. Mimo to te dwie chwile były przyjemne. Jedna szczególnie. Potrzebowałam tego. Poczuć, że ktoś jest obok. Dziwnie to brzmi. Mniejsza. Czasem właśnie czegoś takiego mi brakuje... Mimo mojego przyzwyczajenia do samotności. No ale i tak preferuję swój ciemny pokój.

Bardzo ciężko mi się piszę tą notkę. Nie mam dziś jakiegoś większego tematu do omówienia, a chciałam napisać że żyję, bo dawno mnie tu nie było [teraz jak patrzę na swoje zaangażowanie, to wiem że projekt 365 dni nie miał prawa przetrwać]. O.. jakby komuś wgl zależało. lol. no ależ oczywiście... W sumie to jestem ledwo żywa, bo mało ostatnio śpię, z powodów dla mnie ważniejszych niż sen. Ale co tam. Kawa love ♥ 
Ostatnio dużo się działo. Zbyt dużo. I zbyt dużo wyszło na jaw. Nie jestem z tego zadowolona. Powtórka z rozrywki... Za głupotę trzeba niestety płacić. Bo przecież żyję 'w rodzinie'... Oczywiście. Szkoda, że ludziom mylą się niektóre pojęcia. Ale nie czas teraz aby to roztrząsać.

~  . . .  ~

Spędziłam ostatnio trochę czasu z photoshopem i przerobiłam część grudniowych zdjęć z cospaly'u a'la Sebastian z Kuroshitsuji. Czarno-białe zdjęcia mają w sobie zdecydowanie więcej magii niż kolorowe.
Efekty poniżej.
 Już kiedyś publikowałam gdzieś kilka tych zdjęć, ale większość wciąż znajduje się na moim dysku.
Polecam większy format [kliknąć na zdjęcie]
Gdyby ktoś miał wątpliwości... to ja.
10.12.2011








Chyba nic bardziej konstruktywnego dziś nie mam do przekazania. Może potem coś tu zmienię, lub dodam. Zapewne.
Może pójdę pisać zaległe odpowiadanie... Nie. Sen jest mi bardziej potrzebny.
Życzę dobrej nocy.

listening to:
~  雅-MIYAVI- - GRAVITY 
~  雅-MIYAVI-  MOON 
~  雅-MIYAVI- SHELTER 

0 komentarze:

Prześlij komentarz