day 69.
~ . . . ~
Pozmieniałam tu trochę. Na dobre wyszło. Miałam dość poprzedniego wyglądu. Był strasznie monotonny. Nie dopracowałam jeszcze szczegółów, ale to kwestia czasu i poszperania za odpowiednimi grafikami.
Chyba zmienię główny cel prowadzenia tego bloga. Dlaczegóż? Ponieważ jak można zauważyć postów nie dodaję regularnie. Nigdy nie powstanie pełnych 365 dni. Nie jestem w stanie codziennie tu pisać. Mam inne, ważniejsze sprawy. Powinnam powoli zacząć wycofywać się z internetowego życia, jednakże potrafię przyznać, że póki co tego nie zrobię. Bo w zasadzie tylko tu jestem sobą. Tylko tu mogę w jakiś sposób się otworzyć. Prymitywne? Oczywiście. Jestem uzależniona? Być może. Jednakże w tym wypadku cieszę się że jestem jedną z wielu. W końcu internet jest dla ludzi. A ja póki co korzystam z niego rozsądnie. A to że jestem sobą, niemniej mi nie przeszkadza.
Podsumowując... skończyła się era tytułowania postów liczbą dni, opisywania mojej monotonii. Postaram się pisać tu bardziej do rzeczy i poruszać konkretne tematy. W końcu kogo tak naprawdę odchodzi moje życie prywatne? No właśnie...
Od jutra zaczynam poważne powtórki. Przez ostatnie dnie przygotowałam się do szkoły 'na co dzień'. Egzaminy coraz bliżej, a ja mam wrażenie że mi już wszytko jedno. Zadziwiające patrząc pod kątem moich ambicji. Wszytko to upadło po biologii...
Noce powróciły do stanu w którym 'nie czuję się'. Już jestem osłabiona... jeśli będzie się to pojawiać cyklicznie, to najbliższa przyszłość wcale nie zapowiada się kolorowo, o ile w moim życiu jeszcze jakieś kolory istnieją. W ciągu tych chwil rozmowy z samą sobą wcale nie pomagają, ale cóż ja zrobię.
listening to:
~ Kuroshitsuji I OST - The Dark Crow Smiles
0 komentarze:
Prześlij komentarz