day 54-55.
zastanawiam się czasem, kim dana osoba jest dla innych osób. co znaczy. ile znaczy. w formie zarówno pozytywnej jak i negatywnej. chciałabym aby ludzie potrafili powiedzieć prosto w twarz o tym co im nie pasuje, co lubią, co chcieliby by zmienić, zamiast chować się po kątach myśląc, że niczego nie można zauważyć, słysząc jednocześnie co chwila własne imię i widząc ukradkowe spojrzenia. takie to trudne obrazić patrząc prosto w oczy? ludzie przynajmniej zachowaliby jakąkolwiek twarz. bo jak inaczej wymagać szacunku, samemu go nie okazując ? żenującym dla mnie jest podejście niektórych ludzi do życia. lekkie, bagatelizowane. z łatwością ocenia się innych. a ocenić siebie? trudniej prawda? nikt nie jest bez winy. ja również. szkoda tylko, że niektórzy są tak zapatrzeni w samych siebie, że czyny innych wydają się im formą plagiatu ich osoby? tak. bo w końcu 'ja jestem wyjątkowy. to ja mam większe problemy a inni tego nie rozumieją.' powtarzane 1000 razy wpaja się w psychikę. i mimo różnego podejścia do samego siebie, środowisko które sami sobie tworzymy nigdy do końca nie poprzestanie być 'naszym światem'. bo trudniej jest wyjść z przyzwyczajeń, zmienić punkt widzenia. przecież tak jak jest teraz najbardziej nam odpowiada. ludzie to z natury leniwe istoty. także i w tym przypadku. łatwiej jest obwiniać innych, pomijając samego siebie i własne czyny. gubimy się w zależnościach, które zawsze będą występować w obecnym świecie. koło zatacza się nieustannie. nie jesteśmy w stanie wyjść poza nie. niemożliwe. ale to i tak zbyt głęboki temat. i zbyt przełomowy dla większości 'szarej masy'.
nie wszytko do czego jesteśmy święcie przekonani, musi być prawdą.
ale po co o tym pamiętać i się zastanawiać.
osobiście jestem ciekawa czy sytuacja trwająca już od kilku miesięcy znajdzie wreszcie rozwiązanie. ale jakoś nie specjalnie mi już zależy. uodparniam się. powoli ale jednak. najwyżej mój grafik nie będzie uwzględniał spędzania czasu w ten sposób, jednak nie ubolewam. nie za taką cenę. pozostanie obcymi dla siebie osobami jest przecież jakąś opcją. chyba obecnie najkorzystniejszą i najbardziej możliwą.
ha ha ha. ciekawy przebieg wydarzeń jakby nie patrzeć. ale nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona.
nie jestem taka głupia za jaką mnie masz. sama mnie tego nauczyłaś ♥
uwielbiam myśleć leżąc na podłodze. dywan mam miękki i przyjemny w dotyku.
~ . . . ~
dni standardowe. dziś zdychałam. wczorajszy wieczór nie był przyjemny. nie lubię pytań o moje samopoczucie od ludzi, dla których wiem że nic nie znaczę i którzy oczekują jedynie nowinek. a więc nigdy nie dzieje się nic i niech tak pozostanie.
jutro targi szkół. jestem już określona, ale przejść się mogę.
no i jutro urodziny głupola ♥ myślę, że to iż są między nami tylko 2 dni różnicy jakoś wpływa na to wszystko. znów dostaniesz oklepane życzenia, bo ja ich składać nie umiem ale pamiętać będę zawsze ♥
zaczęłam pisać nowe opowiadanie. mrrr. myślę, że póki mam jako taki pomysł i chęci, szkolne przerwy zagospodaruję w sposób pożyteczny.
~ mój nowy skarb właśnie został zamówiony ♥ nie mogę się doczekać.
~ mój nowy skarb właśnie został zamówiony ♥ nie mogę się doczekać.
listening to:
~ the GazettE - Defective Tragedy
~ the GazettE - MOB 136 BARS

0 komentarze:
Prześlij komentarz