day 8-9.
kilka ujęć wczorajszego wieczorno-nocnego spaceru.
musiałam wyjść. w domu bym już nie wyrobiła...
co z tego, że na dworze ponad -20 stopni. wytrzymałam ponad 2h. mój pies miał problem.
odwiedziłam kilka miejsc w tym jedno bardzo dla mnie ważne. nie zliczę ile godzin przeleżałam na tym pniu, ile problemów starałam się tam rozwiązać, ile razy uciekałam po kłótniach... jedno z ostatnich wspomnień w tym miejscu, to popołudnie z nią. od wtedy przestałam bywać tam tak często.
jakież było moje zdziwienie gdy dotarłam tam już po zmierzchu i zobaczyłam tylko zgliszcza. taka mała ruina. kolejna rzecz, którą inni mogą zniszczyć 'od tak'.
i nie ma już namacalnych wspomnień. jakaś część znów umarła.
spacerując przez te wszystkie pola z DIM SCENE w słuchawkach, trudno było nie myśleć. policzki mi zamarzały przez łzy, ale taka kolej rzeczy przy niskich temperaturach.
tacy sami. samotni.
dziś...
miło jest obudzić się przez myśl, że ktoś źle otagował piosenkę. w końcu jakim prawem można pomylić Nakigaharę z D.L.N ? stopnień mojego stanu przechodzi wszelkie pojęcia. ale to i tak lepsze, niż budzić się z myślą 'jak nazywała się 3 komora żołądka przeżuwaczy ?' dobrze, że ten dział mam już za sobą.
braki w dostawie prądu wpływają kreatywnie na twórczość. pół dnia pisałam/kończyłam one shot'a [Reituki]. szkoda tylko, że w zeszycie. teraz przepisywanie tego na laptopa zajmie mi drugie pół roku [mam prawie cały zeszyt 96 kartek ! ładny mi ONE SHOT >.<]
i jeszcze niby mi scena seksu została. kij. nie piszę. wyżyłam się ostatnio w Aoi x Reita. starczy.
z braku większego zaangażowania w życie internetowe idę się uczyć. mam tego trochę. a i tak już długo siedziałam nad angielskim i wyższymi kwasami karboksylowymi.
i jeszcze ta biologia na III etap olimpiady... ja wprost kocham genetykę i ewolucję >.<
niech w końcu zaktualizują informacje o rekrutacji do szkół, bo to zaczyna być irytujące.
nie podoba mi się wiadomość, że tam gdzie chcę iść prócz rozszerzonej biol i chem jest jeszcze fiz. bardzo mi się nie podoba... zobaczymy jak to będzie w tym roku.
bardzo dziękuję Ci Hime za wczorajszą noc ♥
jesteś cudowna, laj laj laj ♥ mało kto potrafi mnie wprowadzić w tak dobry humor.
+ nie ma to jak napieprzanie się z pięknych członków tG.
'Aj srałem baj womit' --> Reita and his engrish ♥
szkoda tylko, że dobrym humorem nie mogłam się długo nacieszyć.
ona + jej problemy miłosne idealnie potrafią spieprzyć mi nastrój.
ale taka kolej rzeczy, czyż nie ?
listening to:
~ the GazettE - Ganges ni Akai Bara
[bjara jak to mówi Reita]
0 komentarze:
Prześlij komentarz