Welcome again...

~  . . .   ~


Zdjęcia z lutego 2012.
Moje obecnie podobieństwo do nich nie istnieje.

Hahaha... kiedy ja tu wgl zaglądałam? Za niedługo byłby już miesiąc... Tak, moja skrupulatność powala. Dziś też będzie krótko. W zasadzie dopiero wracam do mojego życia 'na co dzień'. Od ponad 2 tygodni jestem w bezustannym biegu. Nie istnieje stan sprzed kilku miesięcy kiedy siedziałam zamknięta w pokoju, za jedynego towarzysza mając laptop. Cóż... choć jakby spojrzeć z innej perspektywy, to robię dokładnie to samo. Jedynie powiększając liczbę towarzyszy. Ale o tym za chwilę. Wewnętrznie tracę siły przez 'rzucanie się'. Jestem zmęczona. Myślami, wyborami, rozważaniami. Teraz chcę odżyć. Chcę wrócić do mojego stałego trybu życia. Został mi niecały miesiąc... Nie mam pojęcia gdzie minął mi lipiec. Wciąż mam wrażenie, że wczoraj była jeszcze zeszła niedziela. I to osobiście nazywam minusem wakacji i czasu wolnego. Ucieka on zbyt szybko, w zasadzie spełzając na niczym. Muszę stworzyć sobie szczegółowy plan dnia. Muszę mieć też siły aby się do niego stosować. A z siłami na cokolwiek jest u mnie bardzo krucho.. Niemniej jednak niezmiernie irytuje mnie stan obecny. Ileż dni można spędzić w identyczny sposób?

Co do powodu mojej nieobecności...
Po powrocie z CK nie miałam większej ochoty opisywania tego wszystkiego. Wyszło jak zawsze. Wszystko ułożyło się zgodnie z moimi oczekiwaniami. Nie byłam zdziwiona postawami, zachowaniem, słowami. Nic na mnie wrażenia nie zrobiło. Z chwili na chwilę dochodzę do wniosku, że jednak najlepiej jest tak jak jest obecnie. Ponoć z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach... Haha. Następna wizyta za rok. Ta częstotliwość jest odpowiednia.

Nie lubię gdy moje miejsce zamieszkania ze spokojnego, zamierania się w dom wariatów. Ale cóż ja mogę poradzić. Nie ma to jak dowiedzieć się o wszystkich możliwych przyjazdach ludzi dzień przed faktem dokonanym. Bardzo miło, zważywszy na to iż to ja w większości opiekuję się tym wszystkim. Nienawidzę niespodzianek. Nie ważne w jakiej postaci. A potem dziw, że powstają kłótnie. Realia nieprawdaż? Rodzinne realia.

Ten 'tydzień' [niedziela - wtorek] był... wymagający. Haha. odpiszę to gdy dotrą już do mnie obiecane zdjęcia. (Mały szantażyk? : >) Mimo iż założenie wyjazdu było dłuższe, mimo iż plany ulegały zmianom... Niczego nie żałuję. Za duży pozytyw można postawić chyba fakt wytrzymania we wzajemnym towarzystwie, bez większych oznak naruszenia zdrowia fizycznego i psychicznego. Polecam domki campingowe w Wiśle. Tylko trzeba uważać na klamki  ^ ^" Haha, więcej tu teraz nie opisuję. Potem stworzę oddzielną notkę. Mimo wszytko... Dziękuję M.

Chcę tu opisać kilka rzeczy, więc zapewne pojawiać będę się częściej. Począwszy od mojego nieistniejącego życia prywatnego, przechodząc przez recenzje anime, skończywszy na tematach połowicznie już tu przeze mnie poruszanych. Chciałabym wrócić do postaci blogowania jaką prezentowałam w lutym i marcu. Ale to tylko zamierzenia... Aktualnie i tak czas muszę poświęć na odzyskanie sił i naukę chińskiego. Za ten język zabrałam się na poważnie i póki nie opanuję go na poziomie podstawowym, nie chcę go rzucać. Jedyna bardziej 'kreatywna' rzecz, którą się zajmuję  przez te wakacje. Uwielbiam te zajęcia.

Jeśli ktoś chce mnie złapać... codziennie bywam na last.fm i tumblr.

~  . . .  ~

-  DI▼ISION  -

OMFG... ja nawet nie chcę opisywać co się obecnie ze mną dzieje w związku z tym albumem.
29.08.2012
NEED! NOW!


...UMIERAM...
Czy może istnieć coś piękniejszego?
Brak mi słów. Cudem powstrzymuję się przed dzikim piskiem.

Już wiem że przy 'Dripping Insanity' wyleję nie jedną łzę.

EVERYTHING IS the GazettE AND NOTHING HURTS!

~  . . .  ~

listening to:
~ ONE OK ROCK
~ the GazettE

1 komentarze:

Gabi pisze...

Taaaa...wakacje zdecydowanie za szybko mijają. Nie chcę września z tego powodu iż ten rok będzie chyba najgorszym ze względu na maturę .__.
Hm, powiadasz, że się chińskiego uczysz. Ambitna kobita ^^ Ale serio, podziwiam cię...ja się zaczęłam sama uczyć japońskiego, ale kiepsko mi to idzie tak na własną rękę >.< gdybym miała taką okazję jak ty to nawet tego chińskiego zaczęłabym się uczyć xD
DIVISON~!!!!!!!! ♥
Nie mogę się doczekać, gdy będę tę płytę w rączkach trzymać *.*
Słuchałam każdego preview tylko raz, lub niektórych dwa...i jak dla mnie wszystkie świetne. Widzę, że twoją uwagę też przykuło "Dripping Insanity" ^_^
"EVERYTHING IS the GazettE AND NOTHING HURTS" - już uwielbiam to zdanie <33

Prześlij komentarz