The finale.

Koniec. Uroczy koniec. Koniec szkoły. Koniec udawania. Koniec patrzenia na te puste twarzyczki. Koniec tworzenia odpowiedzi na głupie i zbędne pytania. Koniec z wrzaskiem na szkolnych przerwach. Koniec z większością beznadziejnych 'znajomości'. Koniec z poziomem, który poziomu nie trzymał. Koniec z samokontrolą. Koniec z uważaniem na słowa. Koniec ze sztucznym uśmiechem. Koniec. Koniec z tym wszystkim. KONIEC KURWA! Kocham ♥

Stanę na nogi. Odpocznę. Zmienię coś? Chcę. Bez większości ludzi których znam. Nie będę żałować. Haha. Nie będę. Zakończenie kolejnego etapu. Jak zawsze. Cieszę się. Kurewsko się cieszę. Koniec z wakacyjnymi rytuałami. Tego nie będzie i tego nie chcę. Muszę w końcu sama zadbać o swoje ego. Bez zbędnych nadwyżek. Lista plusów i minusów wynosi 0. Stworzę kilka nowych rzeczy. Muszę wyjść z obecnego stanu. To brzmi beznadziejnie i patetycznie, ale cóż... Jestem już tym zbyt zmęczona. Pozostają mi jedynie 2 możliwości, a z pierwszej nie chcę póki co korzystać. Wolę marne marzenie, że jakoś mi się uda. Jakoś... cel uświęca środki. Chciałabym móc powiedzieć, że monotonia jest mi odległą. Ale to tylko słowa. Oby nie były puste, jak umysły niektórych.

~  . . .  ~

A więc... wakacje rozpoczęte. Od razu pracowicie. Papiery do szkoły złożone. Boję się. Trochę. Ale czekam 'spokojnie' do 5. Ten tydzień powinien być zajęty. Jutro rozpoczynam kurs chińskiego! Nie jest to japoński, ale myślę że i tak będzie przydatny. Całe wakacje, każdy poniedziałek. Potem być może kontynuacja w roku szkolnym. Zobaczymy jak będą miały się plany na uczelni. Wtorek wypad na ciuchy. Środa... tak! Wreszcie! Chcę wreszcie 'być' nie tylko słowem pisanym i marnym obrazem z kamerki na skype. Nie mogę się doczekać tych wspólnych dwóch tygodni. Wielbię moich rodziców za zgodę na ten wyjazd. Hue hue. Długie noce, spacery, maratony filmowe. Tak, tak. Miyuki tworzy opowiadania w swojej głowie :> Może potem więcej opowiem. A może nie.


~  . . .  ~


Wczorajszy czas [wieczór/noc] też trzeba przyznać, że do udanych należał. Ognisko pod lasem, które skończyło się na mało udolnym rozpalaniu grilla u kumpla ma swoje uroki. Wreszcie trochę zabawy, w co najlepsze, dobrym towarzystwie [nie licząc 1 wyjątku]. + dodatkowo ledwo przespana noc z ciągłym tekstem "NIE SPAĆ", który notabene nie chce zejść mi z łydki. Lubię. Ciekawe jak to będzie z nadchodzącą sobotą :>





Powiedzmy, że reszta zdjęć jest zbyt kompromitująca aby ją tu umieścić.
Moja twarz 'na co dzień' + część udanej ekipy.
W sumie cieszę się, że z dwójką z tych osób idę do tego samego LO.
Dziękujemy, chcemy więcej!

Przy obróbce używałam jednej akcji.
Zdjęcia robione przez naszego stałego fotografa.
Dziękujemy S. ♥


NO TO WSZYSTKIM ŻYCZĘ
UDANYCH WAKACJI!

~  . . .  ~

Wyimaginowane zachody słońca, gładko przechodzące w noc. Chwile. Przyjemne chwile. Jedynie chwile [?]

- I nad nami świeci piękny księżyc w nowiu.
- Ale księżyca w nowiu nawet nie widać.
- To wszytko przez ten zmierzch!
~ Dziękuję.




listening to:
~ the GazettE - THE SUICIDE CIRCUS

2 komentarze:

Miyuki. pisze...

Dziękuję, choć nie wiem co tu w nim świetnego ^ ^"

Prześlij komentarz