I cannot.. .
W sumie.. to powinnam już spać, bo jutro się z łóżka nie zwlokę. Problem w tym że zupełnie mi się nie chce. Tak jak i wielu innych rzeczy znacznie mi się odechciewa. Stan lenistwa ogarnął mną zupełnie. Już od samej chwili przebudzenia marzę o powrocie do mar sennych. Stan zawieszenia pomiędzy dwoma rzeczywistościami... dziś do godziny 11. Wszystko byłoby piękne i cudowne, gdyby nikt mnie potem nie zwlekał z łóżka 'bo obowiązki', 'bo spotkania', 'bo zrób to czy tamto'. Mam dość. Aktualnie jestem niesamowicie zirytowana faktem wpieprzania się w mój grafik. Jak chcę się zamknąć w pokoju, to znaczy się chcę się zamknąć w pokoju, a nie znów latać do BBa jak głupia. Kolejne badania. Tym razem słuchu. Ciekawe jak tam poziom mojej głuchoty... Haha. I tak w poczekali będę mieć słuchawki na uszach. Cały jutrzejszy dzień przetracę na latanie [na dodatek z siostrą] po mieście i załatwianiu beznadziejnych spraw. Jak nie uszkodzę kogoś po drodze, to można to będzie nazwać sukcesem. Już dziś jadę po ludziach gdy tylko usłyszę swoje imię i zaraz 'prośbę' o zrobienie czegoś. Nie znaczy nie. Nie jestem dziewczynką 'na usługi' kurwa.
Ostatnio trochę uciekam od komputera. Co prawda jestem tu codziennie, ale z mniejszą częstotliwością. Odpoczywam od tego wszystkiego. Zabrałam się za kończenie projektów portretów kilku osób, no i za własną postać. Czas stworzyć własne ołówkowe dziecko. Zarysy mam gotowe. Proporcjonalne rozłożenie postaci to katorga. Zupełnie nie ogarniam rysunku bryłowego. Nie lubię. Czas też skończyć smoki.
Wreszcie mam czas na uporządkowanie swojego pokoju. Miałam straszny bajzel w przyborach rysunkowych. Teraz się już odnajduję. A ile cennych skarbów znalazłam. Nowe kałamarze z atramentem, arkusze kalek... I tak muszę odwiedzić sklep dla plastyków.
A tak wgl to dostałam się tam gdzie chciałam! Kopernik dziwki! W jednej z 3 najlepszych szkół na całe BBa i okolice obecnie znajduje się już moje nazwisko i jestem z tego niezmiernie zadowolona. I z tego kogo tam zobaczę również. A przynajmniej w 3 przypadkach. Ciekawa jestem pseudo spotkań klasowych, ale cóż.. fb nie mam więc nie istnieję ^ ^"
Niewiarygodne jak myśli potrafią namieszać. Stany w których znajdowałam się przez ostatnie dni nie były przyjemne. Ślady po nich również nie są. Hah... najgorsze w tym wszystkim jest to, że robię to celowo. Celowo wyszukuję takich czynników, które to wszystko powodują. Śmieszne że czasem chciałabym w tym zostać. Powrócić do tego co było kilka miesięcy temu. Do izolacji, samotności, zamkniętego pokoju... Znów za jedynego towarzysza do rozmów mieć samą siebie lub psa. Dziwne. To nigdy nie przestanie we mnie siedzieć. Niemożność sklasyfikowania i opisania tego wszystkiego tym bardziej nie pomaga. Bo nie potrafię odpowiedzieć na pytanie 'co jest źle'. Patrząc od strony przeciętnego obserwatora nie ma podstaw do tego aby źle było. A jednak... Niewypowiedziane słowa lub i za duża ich ilość. Nierozwiązane spory i wciąż tworzenie nowych. Niechęć i zarazem pożądanie czegoś nowego. Brak zaufania. Brak komunikacji... Wcale nie jest ze mną dobrze. I jeszcze długo nie będzie.
Odechciało mi się nawet spełnienia jednej z rzeczy, o której kiedyś uparcie myślałam i która ma dojść do skutku. Bo obawiam się, że konsekwencje nie będą takie kolorowe. Nie chcę znów ranić... Paradoksy.
Słuchanie twojego głosu przez ostatnich kilka dni każdego wieczora dziwnie na mnie wpływa. Odrobina ukojenia. Jak zwykle prawie się nie odzywam. Ty mówisz. Ale lubię twoją barwę głosu. Sposób w jaki się śmiejesz. Beznadziejne deklaracje i zapewnienia o rzuceniu plenia. Chwile w których na moment otwieram się przed tobą. To urocze pytanie 'Ale chłopcy?' wciąż się gdzieś kołacze. Nie wyleczyłam się. Nie wyleczę. Jesteś ważna i zawsze będziesz. I może się to wydawać śmiesznym... A z resztą. Nie chcę zapomnieć. Nie chcę. Nocna rozmowa z 28 stycznia. Wciąż jestem ciekawa czy pamiętasz... 'Mogło być inaczej. Gdybym tylko wiedziała.' Cóż.. ja pamiętam. Tylko to już nieważne. Już się z tym pogodziłam. Niech zostanie jak jest. Bądź szczęśliwa to i ja będę. Nie ważne ile nas dzieli.
Zbyt dużo komplikacji. Zbyt dużo myśli. Jestem tym zmęczona...
Kim była ta dziewczyna z wczorajszego popołudnia ?


0 komentarze:
Prześlij komentarz