day 25-26.
ludzie to podłe istoty. jestem podła. wiem.
w tym przepadku zachowuję się chamsko i arogancko. olewam tą osobę, co ona już to pewnie zdążyła zauważyć. z resztą... sama się przyznałam i powiedziałam jej to prosto w twarz. jedną z moich uciążliwych wad jest zbyt szybkie znudzenie. dlatego tak cenię sobie ludzi, którzy są ze mną od dawna i dla których jestem również ja.
zbytnia nachalność na dodatek całkowicie zmniejsza szanse bliższego 'dostania się' do mojej osoby. a ona jest nachalna, czego nie lubię. wiem, wiem. to moja wina. bo to ja stworzyłam początek tej znajomości, a teraz się odcinam. bla bla bla. jak zawsze. nie mam sił, aby poświęcać komuś uwagę 24/7. a ona chyba tego chce... najczęściej rozmawiam z kimś raz w tygodniu, długo. szczerze takie rozmowy są dla mnie bardziej wartościowe, niż pojedyncza, codzienna wymiana zdań. i osoby z którymi w taki sposób rozmawiam więcej dla mnie znaczą. oczywiście są ludzie z którymi komunikuję się częściej i absolutnie nie marudzę, jednak nie w tym przypadku. ehh... mogę być zła tylko na siebie. cała ta sytuacja jest iście irytująca. nie zawsze chce się przecież, aby ktoś na siłę zamieszczał cię w swoim życiorysie. a nazywanie jednostronnej komunikacji 'zażyłością' odrobinę mnie śmieszy. szczególnie gdy jak na dłoni wydać moje podejście. jestem podła. wiem.
0 komentarze:
Prześlij komentarz